- Kowalski, coś taki zmartwiony? - A bo w domu 11-oro dzieci, a do gara nie ma co włożyć. - To po co tyle narobiłes? - Bo jak sie człowiekowi chce (...) to co ma zrobić? - To może byś se prezerwatywy kupił. Kowalski za namową nabył drogą kupna prezerwatywy - różne, kolorowe. Na drugi dzień Kowalska spotyka się z koleżankami: - Ten mój chłop to całkiem na głowę upadł! W domu 11-oro dzieci, do gara nie ma co włożyć, a ten se ch... stroi!